12/07/2013
Mocno inspirowane czy w całości skopiowane? || Elode, touch
Etykiety:
Woda perfumowana
12/03/2013
Bieda bez Internetu, czyli gdzie jestem jak mnie nie ma.
Witajcie po dłuższym zastoju. Niestety jeszcze nie powracam w pełni do blogosfery. Jak już zapewne wywnioskowałyście po tytule, zostałam odcięta od sieci, a co za tym idzie, aktywność blogowa została ograniczona do minimum. Przeglądanie sieci w telefonie nie należy do najwygodniejszych, nie mówiąc już o publikowaniu wpisów. Mam jednak nadzieję, że w najbliższych dniach powrócę do świata (czytaj - będę miała dostęp do Internetu na laptopie) i zaserwuję Wam garść notek, bo pisać jest o czym.
Witam przy okazji nowych obserwatorów! Oby ta przerwa Was nie zniechęciła do odwiedzania tego miejsca.
Pozdrawiam ciepło, klamarta.
Witam przy okazji nowych obserwatorów! Oby ta przerwa Was nie zniechęciła do odwiedzania tego miejsca.
Pozdrawiam ciepło, klamarta.
11/26/2013
50 faktów o mnie
Jakiś czas temu blogosferę zalała fala odpowiedzi na ten tag. Chętnie czytałam informacje o Was, dlatego dziś postanowiłam stworzyć listę 50 faktów na mój temat. Muszę przyznać, że nie było łatwo. Mniej więcej w połowie dodawanie każdej kolejne pozycji było coraz trudniejsze. Ale udało się. Mam nadzieję, że dobrniecie do końca i nie zanudzicie się w trakcie.
11/22/2013
Klasyk z Rossmanna - podejście drugie ||Synergen, puder antybakteryjny
Tak to jest, kiedy za blogowanie bierze się osoba mająca znikome pojęcie na temat HTML i kwestii z tym związanych - musi dodawać wpisy po dwa razy. Jakiś czas temu już pojawiła się moja opinia na temat pudru antybakteryjnego Synergen. A wraz z nią na bloga trafił jakiś niezidentyfikowany obiekt, którego żadnym znanym mi sposobem nie mogłam się pozbyć, dlatego recenzja musiała zniknąć. Postanowiłam jednak, że spróbuję ją odtworzyć choćby dlatego, iż jeden z najbardziej kultowych produktów tej drogerii w moim odczuciu nie okazał się takim, jakim wiele blogerek go opisywało. Zapraszam raz jeszcze na recenzję!
11/17/2013
Tydzień w zdjęciach #8
Systematyczność w publikowaniu postów z tej serii niestety wygląda u mnie kiepsko, za co Was przepraszam. Zdarzało się tak, że jeśli już nawet przypomniałam sobie o pyknięciu zdjęcia, to finalnie okazywało się, że nie ma wystarczającej ich ilości i najzwyczajniej nie mam Wam co pokazać. Ciężko u mnie z robieniem zdjęć w zwyczajnych sytuacjach, utrwalaniem przedmiotów, miejsc, zdarzeń. Podejrzewam, że jeśli kiedykolwiek powstałby mój profil na Instagramie, to świeciłby pustkami i wiałoby na kilometr zakurzoną nudą.
Etykiety:
Lifestyle,
Tydzień w zdjęciach
11/16/2013
Kolejna akcja -40% w drogeriach Rossmann, czyli idealna okazja do uzupełnienie braków i... wydania sporej ilości gotówki
11/12/2013
Malina, a może poziomka? || My Secret, 170 Raspberry
Niepozorna marka, niepozorny kosmetyk, niepozorne opakowanie a takie miłe zaskoczenie. Szafę My Secret zazwyczaj omijałam szerokim łukiem, nie spodziewając się po dostępnych w niej produktach niczego specjalnego. A tymczasem całkowicie przypadkiem odkryłam świetny lakier w przystępnej cenie. W trakcie poszukiwań odpowiedniego odcienia nude natrafiłam na wyprzedaż pachnących lakierów My Secret. Każdy 10ml egzemplarz kosztował 4,50zł (cena regularna 7,99zł), dostępne były wszystkie spośród 4 kolorów. Seria ta jest edycją limitowaną, wypuszczoną z początkiem czerwca, dlatego też pewnie powoli znika z asortymentu. Niemniej jednak wciąż jest do zakupienia, a przyjrzeć się jej bliżej warto.
Etykiety:
Lakier do paznokci,
My Secret
11/02/2013
Mój trening, czyli dlaczego ćwiczę z Jillian Michaels
Nigdy nie byłam szczególnie zafiksowana na punkcie sportu, ćwiczeń, zdrowego żywienia itd. Co więcej, nawet nieco stroniłam od sportu. Do czasu aż w lipcu tego roku podjęłam wyzwanie "30 dni z Mel B..." (więcej *tutaj*). Wszystko to spodobało mi się na tyle, że porządnie wkręciłam się w szeroko pojęte dbanie o siebie, kondycję, sylwetkę. Zaczęłam baczniej przyglądać się temu, co jem. Ograniczyłam słodycze, co już jest moim ogromnym osiągnięciem biorąc pod uwagę, że dotychczas cukier pod każdą postacią mogłam spożywać bez przerwy. Na stałe do mojego planu dnia weszły także ćwiczenia. Po skończonym wyzwaniu z Mel przez pewien czas trenowałam przy filmikach z kanału fitappy2 na YouTube, wciąż jednak poszukując czegoś innego. I tak trafiłam na kobietę, z którą pozostanę na dłużej. Co takiego ma w sobie Jillian Michaels? Dlaczego jej treningi są moimi ulubionymi? O tym za moment.
![]() |
| źródło |










