2/16/2013

Virtual, Fashionmania, 182 Royal blue

Jak napisałam, tak uczyniłam i chwilę po napisaniu notki o biedronkowych zakupach w ruch poszedł nowiutki lakier Virtual z serii Fashionmania, którego numeru na buteleczce nie odnalazłam. Odszukałam go jednak na stronie ww.marki i wg zamieszonego tam zestawienia kolorów, ten, który zakupiłam ma numer 182 i nosi nazwę Royal blue.


Kolekcja 20 lakierów, w której skład wchodzi ów lakier pochodzi z sezonu jesień/zima 2012.
Jest "to propozycja dla przebojowych kobiet, które lubią eksperymentować ze swoim wizerunkiem i nie obawiają się odważnych kolorów. Bazę kolekcji stanowią uwodzicielskie odcienie głębokiego błękitu, granatu, wyrazistego fioletu i purpury, które zdobią paznokcie niczym olśniewająca biżuteria. Na uwagę zasługują też nieśmiertelne czerwienie i eleganckie bordo, a także niezwykłe i bardzo modne w tym sezonie oranże oraz cieszące się nieprzemijającą popularnością naturalne nude."
źródło: virtual-virtual.com

Opis jakże piękny, rzeczywiście znajduje odzwierciedlenie w kolorach lakierów, które są naprawdę ciekawe. Szkoda, że w "mojej" Biedronce dostępnych było tak niewiele odcieni, z tego co pamiętam jakaś czerwień(prawdopodobnie All my love), fiolet(Rock and roll albo Vintage violet) + zakupiony przeze mnie Royal blue. Gdyby było ich więcej, z całą pewnością na jednym kolorze zakupy by się nie skończyły. Jednak może to i lepiej dla mojego portfela...

Źródło: virtual-virtual.com
 

Lakiery mieszczą się buteleczkach o pojemności 10ml. Posiadają dość duży pędzelek(podobny rozmiarami do tego z Rimmel Lasting Finish Pro), jednak o kwadratowych, a nie zaokrąglonych brzegach. 
Do pełnego krycia potrzeba dwóch cienkich warstw. Nie bąbluje, wysycha w kilka minut. Całkiem ładnie błyszczy, jednak ja swoim zwyczajem nałożyłam top coat - wolę mieć pewność, że nie pozostawię niebieskich śladów na książkach czy innych papierach. Trwałość lakieru jest kwestią tego, jakiego typu prace wykonujemy, czy nasze paznokcie są długie, czy nie. Moje wystają odrobinę poza opuszki, nie oszczędzam ich specjalnie - lakier nie odpryskuje, końcówki są wytarte, reszta bez zarzutu.



Co do koloru - Royal blue to głęboki, chabrowy odcień. Czasami wydaje się, że to czysty niebieski, czasami widzę w nim domieszkę fioletu. Mam wrażenie, że jest nieco podobny do dor nail colour 5/2. Bardzo trudno było uchwycić kolor, zwłaszcza, że od kilku dni, bez względu na to, czy jest 10 czy 15 - na zewnątrz panują egipskie ciemności, wszędzie jest szaro-buro, więc zrobienie jakiś sensownych zdjęć graniczy niemal z cudem. Pyknęłam jednak parę zdjęć w świetle sztucznym i okazuje się, że właśnie w takim oświetleniu aparat w miarę najlepiej łapie kolor lakieru. W świetle dziennym "zjada" trochę koloru, tak samo jak w czasie prób uchwycenia wspomnianego lakieru dor. Cóż - muszę pogodzić się z tym, że moja cyfrówka szaleje w towarzystwie żywych, intensywnych kolorów.


Co sądzicie o Royal blue? 

Pozdrawiam, K.

13 komentarzy:

  1. śliczny kolor :) mam podobny z miss sporty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, kojarzę podobny kolor pośród lakierów tej firmy.:)

      Usuń
  2. oj kolor bardzo mi się spodobał, choć to dziwne, bo rzadko kiedy takie "odważne" kolorki mi się podobają :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od czasu do czasu nawet wielbicielkom nude nieco szaleństwa kolorów nie zaszkodzi.:)

      Usuń
  3. Niestety nie mój kolorek, ale u Ciebie wygląda świetnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie moja kolorystyka, ale fajnie, że napisałaś o tym lakierze, bo ostatnio zastanawiałam się nad nimi w biedronce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli akurat nie ten kolor, to może inny wpadnie Ci w oko. Polecam, bo jest naprawdę w porządku.;)

      Usuń
  5. Ciekawy kolor ciekawy:) chociaż pierwsze co rzuciło mi się w oczy to pięknie błyszczące paznokcie :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten błysk to zasługa top coatu z Venity.

      Usuń