6/20/2013

Biedronka, Nasz świat kosmetyków, 20.06 - 3.07.2013r.

Powoli wracam do normalnego trybu, zarówno życia, jak i blogowania. Muszę przyznać, że ostatnie tygodnie były bardzo męczące, wciąż w biegu. Teraz już tylko w pełni zasłużone wakacje!

Tymczasem tak na rozruszanie bloga, który nieco ucierpiał w ostatnim czasie i mocno spowolnił swą działalność, chciałabym zaprezentować Wam, co w nowej gazetce "urodowo-kosmetycznej" ma do zaoferowania Biedronka. Oferta ta obowiązuje od 20 czerwca do 3 lipca lub do wyczerpania zapasów. Sporo produktów już pojawiało się wcześniej, jest parę nowości. Tym razem dostępna jest kolorówka Bell, również parę kosmetyków, których nie było w ofercie wcześniej. Mój ulubiony dwufazowy płyn do demakijażu z Bielendy, płyny do kąpieli Original Source w smakowitych zapachach czy dezodoranty Adidas w korzystnej cenie - jest w czym wybierać.



















Pozdrawiam, klamarta.

6/09/2013

Tydzień w zdjęciach #7

Powoli kończący się tydzień zaliczam do udanych. Gdyby tylko pogoda się zmieniła, byłoby idealnie. Niestety calutki tydzień serwowała nam przeplatankę słońca i niespodziewanych, gwałtownych burz.
Przeczytałam już wszystkie książki Sparksa, które pokazywałam Wam jakiś czas temu i muszę stwierdzić: chcę więcej! Wszystkie są świetne, czyta się je bardzo przyjemnie, a opowiadane historie naprawdę wciągają.
Wzięłam także udział w kampanii Euromelanoma 2013r. Poddałam się badaniu pieprzyków i znamion, których mam mnóstwo. Na szczęście wszystko jest w porządku i nie ma konieczności wycinania żadnego z nich.
Końcówka tygodnia to mnóstwo tańca i zabawy do rana. Imprezy z przyjaciółmi to najlepszy sposób na odreagowanie i odstresowanie. Dobrze tylko, że moje nie wprawione w zbyt długim chodzeniu na szpilkach,a co dopiero tańczeniu stopy dały radę! ☺








1. I jak tu nie jeść słodyczy?
2. Po co chodzić do lasu? Po grzyby na podwórko!
3. Najlepsza jak dotychczas.
4. Zachęcam do brania udziału, bo warto.
5. Dziś rewanż - trzymam kciuki.
6. Niby nie niebotycznie wysokie, ale i tak potrafią wymęczyć.
7. Ciasto z rabarbarem. Mmm..


Pozdrawiam, klamarta.

6/06/2013

Euromelanoma 2013

Jak głosi przysłowie "Lepiej późno niż wcale". O kampanii "Euromelanoma 2013" dowiedziałam się przypadkiem z Facebooka bloga Agata ma nosa. Początkowo wcale nie miałam zamiaru brać udziału w całej akcji. Zerknęłam jednak na stronę internetową i okazało się, że w moim mieście jedna jedyna doktor angażuje się w całą akcję. Zadzwoniłam, by zapytać, jak wygląda cała sprawa. Od słowa do słowa i... umówiłam się na wizytę.
Na czym polega cała kampania? 
 "Euromelanoma jest to ogólnoeuropejska kampania profilaktyki raka skóry, której celem jest rozpowszechnianie informacji o zapobieganiu raka skóry, wczesnym rozpoznaniu i leczeniu."
 Źródło: euromelanoma.org

Źródło: laroche-posay.pl

Według informacji z powyższego bannera akcja trwa do 5.06.2013r. włącznie, jednak lekarz dermatolog, z którą się skontaktowałam, zaprosiła mnie na wizytę w piątek. Warto zatem zajrzeć na stronę akcji i poszukać swojego miasta. Być może uda Wam się umówić na całkowicie bezpłatne badania. Wiem, że w wielu miastach już parę/kilkanaście dni temu nie było wolnych miejsc, w wielu miastach żaden lekarz nie wyraził chęci wzięcia udziału w kampanii (wiadomo - jak za darmo, to i po co...), jednak moim zdaniem jak najbardziej warto próbować. Sama mam mnóstwo pieprzyków, mniejszych, większych, z upływem czasu jest ich coraz więcej. Wolę mieć pewność, że wszystko jest w porządku.

Poddałyście się już badaniu? A może dopiero się wybieracie?

Pozdrawiam ciepło, klamarta.

6/04/2013

W czerni (Wibo, Express growth;Essence)

Z zamiarem zakupu czarnego lakieru nosiłam się od dawna. Czekałam jednak, aż moje paznokcie będą pożądanej przeze mnie długości i o odpowiednim kształcie. Czerń na paznokciach toleruję tylko w takiej wersji. Niestety, nie podobają mi się króciutkie pazurki pomalowane akurat tym kolorem, nie mówiąc już o jakiś ogryzkach. Wtedy na myśl przychodzą mi tylko zbuntowane nastolatki, z nawykiem obgryzania paznokci i malowania ich raz na miesiąc na czarno, nie zwracające uwagi na fakt, że po pewnym czasie lakier odpryskuje i nie wygląda to estetycznie.
Zatem, kiedy nadeszła ostatnia akcja w Rossmannie postanowiłam zaopatrzyć się w ów lakier. Znalazłam interesujący mnie produkt w ofercie Wibo - lakier z serii Express growth opatrzony numerem 34. A jako że lubię od czasu do czasu trochę urozmaiceń , wygrzebałam nieco przeze mnie zapomniany topper Circus confetti Essence i wykombinowałam całkiem przyjemny mani, choć myślę, że nie da wszystkich. Wielbicielki delikatności mogą nie być zachwycone. ☺



Regularna cena lakieru Wibo wynosi 5zł. Buteleczka mieści 8,5ml. Zaopatrzona jest w standardowy, cienki pędzelek. Konsystencja produktu jest odpowiednia, nie rozlewa się. Rozmiar i kształt pędzelka wymuszają więcej pociągnięć, jednak nie zmienia to faktu, że aplikacja lakieru przebiega bezproblemowo. Do pełnego krycia potrzeba dwóch cienkich warstw. Szybko wysycha, bardzo ładnie błyszczy. Nie odpryskuje, przy dłuższych paznokciach po 2-3 dniach ścierają się końcówki.


Obok czerwień od Golden Rose, prezentowanej parę dni temu, jest to w ostatnim czasie lakier, który najczęściej gości na moich paznokciach. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to opcja dla każdego, jednak można się do niej przekonać. Jakiś czas temu również byłam sceptycznie nastawiona do czerni na paznokciach, z czasem przekonałam się do niej.

Co sądzicie?

Pozdrawiam, klamarta.

6/02/2013

Tydzień w zdjęciach #6

Ale popadało w tym tygodniu! W dodatku wiało tak, że miałam wrażenie, jakbym mieszkała nad morzem, a nie na południowym wschodzie. Jakie szczęście, że największe nawałnice zawsze przechodzą gdzieś obok, bo w dużej części kraju narobiły mnóstwo szkód. Dajcie znać, jak sytuacja wygląda u Was.
Od czwartku wolne, które jak stwierdziłam po niedługich przemyśleniach, nie wpływa korzystnie na moje nawyki żywieniowe - od czwartku zjadłam górę słodyczy. Kulminację słodkiego szaleństwa stanowił dzień wczorajszy, nadal szczególny. Czekolady, czekoladki, praliny, a na dokładkę pizza. Myślę jednak, że raz do roku, w ten szczególny dzień można. Gorzej, jeśli to "raz" powtarza się wiele razy... :)








1. Jeden dzień w roku.
2. Najlepszy złodziej czasu i killer nudy ever.
3. Koniec świata.
4. Ulubione ( i najodpowiedniejsze) obuwie w tym tygodniu.
5. Kolejny lakierowy ulubieniec w ostatnich dniach.
6. Kocham, wielbię, pożeram z prędkością światła.
7. Mój mały tap madl.
+ DZIĘKUJĘ, że jest Was już tyle!
Ściskam, klamarta.

6/01/2013

Czysta krew (Golden Rose, Rich Color)

Świetny kolor, bardzo dobra jakość, niska cena. Czego można chcieć więcej? Ja nie wymagam już niczego i właśnie z tego powodu lakier Golden Rose z serii Rich Color, numer 29 stał się moim ulubieńcem w kategorii klasyka (czytaj - lakiery czerwone).


Lakier ten kosztuje ok.5zł, ja zapłaciłam za niego 4,50zł w małym sklepiku kosmetycznym. Buteleczka mieści 10,5ml. Wyposażona jest w szeroki pędzelek z lekko zaokrąglonymi brzegami, którym szybko i łatwo nakłada się emalię na paznokcie. Konsystencja lakieru jest w porządku - kremowa, ani za gęsta, ani za rzadka. Kryje przyzwoicie już po pierwszej warstwie, ale ja mam już takie małe odchylenie i zawsze, zawsze nakładam dwie, albo i więcej w przypadku lakierów o kiepskim kryciu. Przepięknie błyszczy, nawet bez topu. Na zdjęciach jest właśnie solo. Wysycha w miarę szybko. Kwestia trwałości to jak zawsze sprawa indywidualna. Przy moich paznokciach, już dość sporo wystających poza opuszek, mogłabym go spokojnie nosić 4-5dni, jednak wcześniej zaczynają delikatnie ścierać się końcówki. Poza tym nic nie odpryskuje.

 
 









W ciągu ostatnich dwóch/trzech tygodni jest to lakier, którym najczęściej malowałam paznokcie. Klasyczna czerwień, jednak nieco głębsza, nie jaskrawa, sprawdza się zawsze. Gdybym wiedziała wcześniej, że lakiery z tej serii są takie dobre, zaopatrzyłabym się w więcej kolorów. Nie omieszkam jednak uczynić tego w najbliższym czasie.

Pozdrawiam ciepło, klamarta.

P.S. Ostatnia przerwa spowodowana była problemami z dostępem do sieci. Chyba Play mnie nie lubi...