![]() |
Źródło: filmweb.pl |
Dla wysmakowanych koneserów kina, bądź osób, które nie przepadają za historiami o miłości, może być to film nudny, jednowątkowy, przewidywalny, "bo przecież wiadomo, że i tak na końcu będą razem". Ja nie należę do żadnej z tych grup, uwielbiam wszelkiego rodzaju filmy, gdzie jeden z głównych wątków stanowi to uczucie, bądź jest bardzo istotnym elementem. Moim zdaniem jednego razu wybieramy kino bardzo, bardzo ambitne, wysokich lotów, poruszające wątki ciężkie, by później móc poświęcić czas na obejrzenie czegoś lekkiego, bardziej rozrywkowego. Dlatego nie stronię od filmów tj. "Save haven" i dlatego przeglądając listę propozycji, wybrałam właśnie tę pozycję. Nie oglądałam "Pamiętnika", jednak "Wciąż ją kocham" tak i to wielokrotnie, za każdym razem z tym samym zainteresowaniem. Myślę, że do tego filmu też powrócę chętnie. Sytuacja Katie, jej problem, powód, dla którego opuściła swój dom ciekawią od początku do końca. Od pierwszej do bez mała ostatniej minuty nie wiadomo, co tak właściwie się stało. Rozwiązanie tej "zagadki" jest widzowi dawkowane, serwowane tak, aby przez godzinę i 55 minut trwania filmu ciekawość pozostawała wciąż niezaspokojona. Kolejny bardzo ciekawy wątek stanowi wątek Jo, przyjaciółki Katie i ... Tutaj urwę, bo nie chcę zdradzać zbyt wiele. I tak jak w przypadku ucieczki bohaterki mamy od samego początku świadomość, że ta historia będzie rozwijana z biegiem akcji, tak w przypadku Jo ma się to nieco inaczej.
"Save haven" może się podobać, co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Jeśli będziecie miały chwilę oraz ochotę na obejrzenie ładnie sklejonej historii o miłości, ale nie nudnej i przesłodzonej, a z paroma ciekawymi wątkami, zachęcam do zapoznania się z tym filmem. Ja poluję teraz na książkę Sparksa, bo wiadomo, że film filmem, ale historia książkowa jest odbierana całkowicie inaczej.
![]() | ||||
Źródło: filmweb.pl |
Jeszcze takie małe przemyślenie - jak to jest, że wszyscy, alb prawie wszyscy aktorzy z tego rodzaju filmów są bardzo, bardzo przystojni? ☺ A Josh Duhamel od pierwszej minuty, w której się pojawił przypominał mi Russella Holmesa - kibice siatkówki wiedzą, o kim mowa. Prawda, że podobni?
W najbliższych dniach pojawi się kilka słów na temat jeszcze jednego filmu. Łączy je jedno - miłość. Reszta stanowi całkowicie odrębne historie.
Oglądałyście? A może polecacie inne filmy w tym klimacie?
Pozdrawiam, klamarta.
Uwielbiam książki Sparksa więc myślę że to film dla mnie.:)
OdpowiedzUsuńWarto, po przeczytaniu książki obejrzeć film na jej podstawie, by być może zobaczyć dana historię w zupełnie innym świetle. Ja co prawda zabiorę się do tego z tej drugiej strony, ale z doświadczenia wiem, że filmowe historię różnią się, czasami mniej, czasami więcej, od tych książkowych.
UsuńOstatnio pisałam u siebie na blogu o filmach które lubię. Zobacz, może coś Cie zainteresuje :). Pozdrawiam ;*
OdpowiedzUsuń"Vinci" oglądałam już kilkakrotnie. Aż trudno uwierzyć jak zmieniła się Kamilla Baar od czasów tego filmu.;)
UsuńMusze koniecznie oglądnąć:)
OdpowiedzUsuńPolecam, polecam.;)
UsuńMuszę koniecznie zobaczyć :) Wiele dobrego słyszałam o tym filmie :> Ostatnio natknęłam się na soundtrack z niego i jestem zachwycona :)
OdpowiedzUsuńW wolnej chwili zapraszam do mnie na news :*
Mnie soundtrack nie zachwycił, w przeciwieństwie do filmu.:)
Usuń