8/01/2013

TAG - Mój zwierzęcy przyjaciel

Dziś temat lekki i przyjemny. Nadal jest potwornie gorąco, żar leje się z nieba, więc rzucanie tematów mocniejszego kalibru okazuje się ponad moje siły. Na bok odsuwamy kosmetyki i ćwiczenia. Dziś gwiazdą będzie moja psinka. Zapraszam na tag Mój zwierzęcy przyjaciel.




1. Jak nazywa się twój zwierzak?
Biorąc pod uwagę jego wielkość, nadałyśmy mu razem z mamą i siostrą dość przewrotną nazwę, odpowiednią raczej dla dużego, postawnego psa - Atos. Z czasem jednak zyskał parę innych imion, o których później.

2. Jakie to zwierzę i jakiej jest rasy?

Jest to pies rasy pinczer miniaturowy.



3. Jak długo jest już z tobą?


Do naszego domu trafił mając około 3 miesiące. Miało to miejsce w wakacje 2007r., czyli jest z nami już 6 lat.

4. Jak znalazł się w twoim domu?

Zobaczyłyśmy go podczas spaceru. Malutki, śliczny, jeszcze nieporadnie przebierający łapkami - od razu stwierdziłyśmy, że chcemy, aby zamieszkał z nami. Znałyśmy jego właścicielkę, więc sprawa kupna została szybko sfinalizowana. Po ok.2 tygodniach przyniosłyśmy go do domu. Był jak malusieńki pluszak. Najgorsze okazały się oczywiście pierwsze noce. Wchodził pod zlewozmywak, piszczał, skomlał, niemiłosiernie zawodził póki nie zmógł go sen. I oczywiście pozostawiał mokre niespodzianki wszędzie, gdzie tylko zdołał wejść. Z czasem na szczęście wyzbył się tych zachowań.



5. Ile ma lat?

Tyle ile jest już w naszym domu, czyli 6.

6. Co jest dziwnego w charakterze twojego zwierzaka?

Atos to swego rodzaju ochroniarz. Zawsze biegnie za domownikiem, który idzie wynieść śmieci. Wyprzedza, wbiega na teren gdzie stoi kosz, jakby sprawdzał, czy nie czyha tam jakieś niebezpieczeństwo.
Nawet jeśli w misce jest już jego jedzenie, to on czeka aż wszyscy skończą np. obiad, sprawdzi, czy nic nikomu nie spadło z talerza. Wreszcie z lekkim ociąganiem uda się do swojej miski, powącha, czy ma tam coś godnego uwagi i dopiero wtedy ewentualnie je.
Pierwszy reaguje na budzik, wychodzi ze swojego legowiska i rozpoczyna rajd po dywanie - ociera się, wyciera, sunie, drapie. Potem głośno tupie,  od łóżek domowników do drzwi - znak, że szybko musi załatwić swoje potrzeby. Jego poranny "rytuał" wybudza skuteczniej niż budzik, zwłaszcza głośne "tup, tup, tup, tup" z naciskiem na szorowanie pazurami po panelach.
Uwielbia siadać na stopach, bądź kładzie się tak, aby mieć głowę między nogami człowieka na wysokości kostek. Często przez to ktoś na niego nadepnie bądź potknie się uderzając go, ale on z uporem i tak się tam wciska.

Upał, skwar, więc odpoczywamy w pozycji bocznej

7. Co twoja relacja ze zwierzakiem dla ciebie znaczy?

Kilkakrotnie już dzieliłam się tą myślą z bliskimi - nie wyobrażam sobie teraz domu bez Atosa. Jego radość kiedy wraca się z pracy, ze szkoły, z wakacji itd. jest bezcenna. Niekiedy jego zachowanie jest denerwujące, jednak mimo to go uwielbiamy.

8. Najmilsze wspomnienia związane z Twoim zwierzakiem?

Są ich dziesiątki, jeśli nie setki. Pamiętam, kiedy udało się nauczyć go podawania łapy, siadania. Ogromny sukces biorąc pod uwagę jego ruchliwość i szybkie nudzenie się nieinteresującymi go zajęciami.



9. Jak nazywasz swojego zwierzaka?

Zazwyczaj zwracam się do niego normalnie, Atos. Jednak z czasem mianowałam go też Dzojtkiem, Niunią. Poza tym pozostali domownicy używają też imion Antionio i Antoni oraz Zwierz. Czasami żartobliwie, ze względu na swoje zachowanie (oczekiwanie w napięciu aż coś komuś spadnie z talerza i w błyskawicznym tempie pożeranie łupu oraz przybieranie pozy "na Kłapouchego" kiedy coś przeskrobie) nazywamy go przyczajony tygrys - zgarbiony pies. :)

Mam nadzieję, że spodobał Wam się ten tag. A jeśli Wy także odpowiedziałyście na niego na Waszych blogach, koniecznie podeślijcie link.

Pozdrawiam, klamarta.

7/30/2013

Dobry, bo polski

Kosmetyki Pollena-Ewa z serii Eva Natura Herbal Garden widywałam na półkach Rossmanna i kilkakrotnie nosiłam się z zamiarem zakupu jakiegoś produktu. Doskonała okazja nadarzyła się, kiedy to dwufazowy płyn do demakijażu oczu, bo o nim dziś mowa, został przeceniony na około 4zł. Widząc etykietkę z taką ceną chwyciłam z samego końca półki ostatnią sztukę tegoż kosmetyku i zadowolona udałam się na dalsze zakupy.
Nie wiem jednak "o co kaman" z tym produktem, a raczej ową promocją, gdyż z tego co pamiętam, na plakietce widniał napis "Cena na do widzenia" (czy coś w tym rodzaju), natomiast na stronie internetowej owej drogerii  produkt ten widnieje jako nadal dostępny stacjonarnie, a cena 4,79zł nie jest opatrzona napisem "promocja". Dodam, że płyn ten kupowałam jakieś 3-4 tygodnie temu. Pomijając jednak ów fakt, przejdźmy do części właściwej.




                                    Cena                                   

Tak jak już pisałam - dziwna sprawa z tą ceną. Na wielu blogach dziewczyny piszą, że zapłaciły za niego ok.11zł. Ja zapłaciłam 4zł z groszami - cena przed przeceną to było ok.7zł(a przynajmniej tak napisano na plakietce). Na stronie Rossmanna cena jak wyżej. Myślę, że najodpowiedniej będzie napisać w granicach 10zł.

                                Pojemność                               

150ml

                                    Skład                                    



                             Od producenta                            

Płyn dwufazowy skutecznie zmywa makijaż oraz zanieczyszczenia wrażliwych okolic oczu. Nie wymaga spłukiwania. Ekstrakt z ziela świetlika dodatkowo pielęgnuje i odżywia naskórek. Przebadano dermatologicznie.

                              Moja opinia                                

Zacznę od opakowania, które wizualnie bardzo mi się podoba. Natomiast jest do kitu jeśli chodzi o dozowanie kosmetyku. Płyn wylewa się na wacik, ale i jakimś dziwnym sposobem poza niego, przez co butelka jest tłusta, ciężko ją później otworzyć. W kwestii estetycznej jeszcze - fajnie, że zastosowano zielony kolor, który idealnie wpasowuje się w 'ziołowy, naturalny' klimat,  zamiast wszechobecnego niebieskiego.
Kosmetyk świetnie radzi sobie z usunięciem nawet mocnego makijażu. Zmywa bezproblemowo wodoodporne tusze do rzęs, bez konieczności pocierania. Wystarczy na chwilę przyłożyć wacik do powieki, by po chwili usunąć cały makijaż oka. Nie podrażnia, po użyciu oczy nie łzawią, nie pieką. Nie wysusza skóry. Pozostawia tłustą warstwę, którą ja zawsze usuwam.
Ze względu na fakt, że doskonale zmywa makijaż nie trzeba za jednym razem zużywać kliku wacików, dlatego też jest bardzo wydajny.

Świetny płyn do demakijażu, po którego z całą pewnością sięgnę ponownie. Obok płynu Bielenda Bawełna mój ulubieniec.


Używałyście tego kosmetyku? Wiecie o co chodzi z tą całą promocją i zawirowaniami cenowymi?

Pozdrawiam, klamarta.

7/28/2013

Podejmuję wyzwanie: 30 dni z Mel B + boczki Tifanny


Szczupła sylwetka, bez "boczków", "oponki" itd. to marzenie każdej kobiety. Ja na szczęście nie muszę zrzucać wielu kilogramów - wydaje mi się, że moja waga jest jak najbardziej w porządku. Jednak warto by zadbać jeszcze o to, aby prócz odpowiedniej wagi nasze ciało zwyczajnie wyglądało dobrze. Dlatego postanowiłam podjąć wyzwanie i wziąć udział w akcji 30 dni z Mel B + boczki Tifanny.


Cała akcja została zapoczątkowana *tutaj* przez autorkę fanpage Tablica Motywacji


Oto proponowany zestaw ćwiczeń

                                                      Rozgrzewka: 5 min


                                                        Brzuch: 10 min

                                    


                                                      Pośladki: 10 min

                                   


                                                         Nogi: 10 min

                                   


                                                     Rozciągające: 5 min

                                   


                                                        Boczki Tiffany

                                  


Kilka informacji o mnie, czyli waga oraz wymiary:

Waga: 47kg
Obwód w pasie: 63cm

Obwód uda: 47cm
Obwód w biodrach: 83cm

Relację z ćwiczeń będę zdawać Wam co tydzień, w dniu wolnym, czyli w niedzielę. Wiem, że dość późno zdecydowałam się wziąć udział w wyzwaniu - w końcu miesiąc wakacji już za pasem, a koniec 30-dniowej serii przypadnie akurat w ostatnich dniach wakacji. Jednak lepiej późno niż wcale. Przecież nie chodzi jedynie o to, choć oczywiście jest to jeden z punktów dających ogromną motywację, aby dobrze wyglądać w bikini. Chodzi o to, aby w ogóle dobrze wyglądać i czuć się ze swoim ciałem. A jako, że mnie nieco przeszkadza tłuszczyk zbity w jednym miejscu na brzuchu, a jędrne pośladki oraz zgrabne nogi zawsze mile widziane, dlatego od jutra startuję z treningiem. Trzymajcie za mnie kciuki!

Oczywiście również zachęcam Was do podjęcia wyzwania. A te z Was, które już ćwiczą, niech chwalą się efektami!

Pozdrawiam, klamarta.
                                                   

7/25/2013

Hity z wyprzedaży - AKCESORIA

Jako wielka fanka wszelkiego rodzaju błyskotek - bransoletek, naszyjników, wisiorów oraz szali, chust, kominów nie mogłam oprzeć się pokusie przewertowania internetowych sklepów sieciówek obecnych na polskim rynku i wybrania moich hitów z wyprzedaży. Jaka szkoda, że w moim portfelu nie błąka się bez celu parę stówek - chętnie przygarnęłabym to wszystko! Na razie jestem jedynie dumną posiadaczką srebrnego łańcucha z limonkową wstawką z Mohito przecenionego z 40zł na 10zł.




              *kliknięcie na cenę przenosi na stronę danego produktu w  sklepie internetowym*






MOHITO
Bransoletki
6,99zł    |   9,99zł     |   14,99zł 

MOHITO
9,99zł     |     14,99zł


REPORTER
29,90
/ 9,90
    |    39,90zł /  9,90zł

REPORTER
39,90zł  /   19,90zł     |    39,90zł  /   19,90zł


RESERVED

RESERVED

STRADIVARIUS
49,90zł  /  14,99zł

STRADIVARIUS
29,90zł  /  9,99zł

TROLL
29,99zł  /  4,99zł    |  29,90zł  /  9,99zł

TOP SECRET
34,99zł  /  9,99zł    |     34,99zł  /  9,99zł


Coś wpadło Wam w oko? A może kupiłyście coś z wymienionych wyżej dodatków?

Pozdrawiam, klamarta.

7/24/2013

Ulubiona maseczka - Perfecta, Beauty Mask

Maseczka antybakteryjna Perfecta z wyciągiem z gruszki i glinką termalną, o której dziś chciałabym napisać parę słów jest jednym z pierwszych tego typu kosmetyków, jakie kiedykolwiek kupiłam. Jej działanie zadowoliło mnie na tyle, że od tego czasu regularnie po nią sięgam i z czystym sercem polecam znajomym. Co więcej - jest to chyba jedyna maseczka, którą kupiłam więcej niż raz.


                                      Cena                                       

około 2zł

                                 Dostępność                                   

Rossmann, Natura i inne drogerie, także te osiedlowe, supermarkety

                                    Pojemność                                  

Na stronie internetowej widnieje informacja o 10ml, natomiast ja posiadam wersję 8ml

                           Informacje producenta                          

Maseczka Perfecta Beauty zawiera wyciąg  z gruszki, krzem i glinkę termalną, które dokładnie usuwają ze skóry zanieczyszczenia i nadmiar tłuszczu oraz skutecznie wysuszają wypryski.
Dodatkowo maseczka odblokowuje pory i zmniejsza ich widoczność, a także matuje skórę na wiele godzin. Maseczka ma silne właściwości nawilżające i wygładzające, dzięki czemu cera nabiera zdrowego kolorytu oraz staje się elastyczna i aksamitnie miękka w dotyku.

Oczyszczająca maseczka Perfecta Beauty polecana jest dla osób z cerą trądzikową, tłustą i mieszaną bez ograniczenia wieku.

Najlepszy efekt daje stosowanie 2-3 razy w tygodniu.

                                       Skład                                         


                                    Moja opinia                                   

Maseczka jest dość gęsta. Jej zapach jest przyjemny, owocowy. Po nałożeniu na skórę powoli zasycha, tworząc skorupę jak w przypadku maseczek z glinką, jednak ze względu na ilość tego składnika zwartego w produkcie dzieje się to wolniej. Nie podrażnia, nie uczula. Po użyciu tej maseczki skóra rzeczywiście jest miękka i gładka. Ma nieco ładniejszy, bardziej równomierny koloryt. Zaczerwienione, podrażnione zmiany trądzikowe są mniej widoczne. W pewnym stopniu wspomaga ich gojenie. Jednak uważam, że w przypadku bardzo rozległych, dużych wyprysków widoczne efekty mogą nie być na tyle zadowalające. Nawilża skórę - u mnie widoczne jest to zwłaszcza w okolicach nosa, gdzie moja skóra prawie zawsze jest sucha i zaczerwieniona. Po jej użyciu skóra przez pewien czas jest matowa, a sebum wydziela się wolniej. Maseczka zgodnie z obietnicą producenta ma głęboko oczyszczać. Ja nie jestem przekonana co do owego dogłębnego oczyszczania skóry. Owszem - oczyszcza, jednak po jej użyciu w ciągu paru dni pojawiały się u mnie niewielkie wypryski, co może sugerować, że nie wszystkie zanieczyszczenia zostały usunięte ze skóry.
Najgorszą stroną tej maski jest moim zdaniem jej usuwanie. Ze względu na jej konsystencję - jakby ciągnącą, kiślowatą trzeba zużyć sporo wody, nim usunie się cały kosmetyk ze skóry.
Jedna saszetka wystarcza u mnie na 3-4 zastosowania.

Biorąc pod uwagę cenę i działanie owej maseczki mogę stwierdzić, że jak najbardziej warto ją przetestować. Być może, tak jak ja, polubicie ją i będziecie kupować regularnie.


Używałyście tej maski? Jakie są Wasze wrażenia?

Pozdrawiam, klamarta.

7/18/2013

Moja wakacyjna kosmetyczka - kolorówka

Pakując kosmetyczkę na wyjazd staram się zabrać jak najmniej kosmetyków, stawiać na produkty wielofunkcyjne. Dlatego wybierając kosmetyki kolorowe, które zabrałam ze sobą na krótki pobyt u rodziny zrezygnowałam z wielu produktów do ust czy oczu. Makijaż, który będę mogła przygotować zabranymi produktami będzie bardzo delikatny i naturalny. Ale w końcu - są wakacje, lato - niech i makijaż będzie lżejszy niż ten, który noszę cały rok.

Przepraszam za jakość, ale oczywiście kosmetyki zapakowałam, ale porządny aparat już nie... :)


1. Tusz do rzęs Avon Extend extreme - mascara ta jest jak wino - im starsza, tym lepsza. Szkoda, że już ledwo zipie, bo polubiłam ją.
2. Tusz do rzęs Chanel Sublime - miniaturkę wzięłam właśnie ze względu na to, że tusz Avon jest na wykończeniu. Po nałożeniu jednej warstwy Extend extreme dokładam jeszcze warstwę Sublime i efekt jest całkiem zadowalający.
3. Korektor antybakteryjny (zielony) Bell - długo czekał w szufladzie, aż ponownie wróci do użytku. Jednak z braku laku, a dokładniej innego produktu, który zamaskowałby wszelkiego rodzaju niespodzianki ponownie sięgnęłam po ten. Na szczęście już się kończy, przez co zmuszona będę do zakupu innego. Do tego już nie wrócę.
4. Podkład Revlon Colorstay - wiele z Was puka się pewnie teraz w głowę z myślą "CS na wakacje?!". Moja odpowiedź brzmi - owszem. Wystarczy wymieszać kroplę CS z kremem nawilżającym i już mam całkiem przyzwoity krem BB/tonujący. A tam, gdzie potrzebuję większego krycia wklepuję sam podkład. Taki jest mój sposób na wakacyjną przemianę Revlona.
5. Puder matujący Rimmel Stay matte - bez niego nie ruszam się z domu. Świetnie sprawdza się na mojej skórze, matuje na dość długo. Jak widać już dość mocno sfatygowany. Na pewno kupię kolejne opakowanie.
6. Puder brązujący Lovely Golden glow - niebawem pojawi się szersza recenzja tego kosmetyku. Na razie mogę zdradzić, że kiedy delikatnie się opaliłam stał się nieodłącznym elementem mojego makijażu.
7. Róż Bell 2skin pocket - razem z bronzerem tworzą ładne połączenie. Poza tym bronzer jest matowy, a róż ten zawiera delikatne drobinki, przez co świetnie odbija promienie słońca i mieni się.
8. Oriflame Beauty Wonder Balm - na ten moment chyba ulubiony produkt do ust, w kategorii makijaż, nie pielęgnacja. Może i nie jest asem nawilżania, ale ładnie wygląda na ustach, dając delikatny różowy kolor - taki jaki lubię. A jeśli potrzebuję intensywnego nawilżenia, to nim założę ten kosmetyk, sięgam po któryś poniżej.
9. Pomadka ochronna Carrefour i krem uniwersalny Oriflame - o tych produktach pisałam niedawno, więc nie będę powtarzać. Dodam tylko, że nareszcie prawie wykończyłam "jajeczko" z Oriflame. Jupiii!


Tak oto prezentuje się zawartość mojej kosmetyczki z kolorówką, którą zabrałam ze sobą na wyjazd. Myślę, że nie jest tego dużo, ale wystarczająco, by wykonać naturalny, świeży make-up, nawet ten na wieczór. I tak jak ja jadę na wakacje odpocząć, tak odetchnąć jedzie też moja skóra, dlatego na co dzień odpuszczam sobie makijaż.

Co dołożyłybyście do swojej kosmetyczki? A może w wakacje całkowicie odpuszczacie sobie makijaż?
Pozdrawiam, klamarta.

7/15/2013

Hity z wyprzedaży - SZORTY

Szał wyprzedaży trwa. W tym roku na szczęście dla mojego portfela nie porwał mnie w swój wir. Oczywiście nie byłam na tyle twarda i zawzięta, aby nie kupić nic. Udało mi się jednak uniknąć wycieczek do galerii i kupowania zupełnie niepotrzebnych, modnych przez jeden sezon ciuchów czy dodatków.
W dzisiejszym poście chciałabym przedstawić Wam moje hity z wyprzedaży w kategorii szorty. Postawiłam na klasyczne kroje, uniwersalne kolory i oczywiście korzystne ceny.

*kliknięcie w nazwę marki bądź styl szortów przenosi na stronę sklepu*

RESERVED
Panterka 59,99zł / 29,99zł      Kwiaty 79,99zł / 59,99zł

STRADIVARIUS
Kwiaty 79,90zł / 49,99zł        Jeans 99,90zł / 49,99zł



ORSAY
59,95zł / 30zł


ZARA
129zł / 59,90zł
TOP SECRET
99,99zł / 29,99zł


C&A
59,90zł / 34,90zł


A oto kilka smaczków - KITY
Salamandra w wojsku

MOODO
39,99zł / 19,99zł

Prosto od krowy
ZARA
59,90 PLN - 129,00 PLN

Wielofunkcyjne - szorty / spodnie od piżamy / bielizna męska

ZARA
79,90 PLN - 169,00 PLN



"Majteczki w kropeczki", czyli pantalony w wersji 'na dzień'

C&A
44,90zł / 34,90zł


Dziewczyna kowboja

REPORTER
99,90zł / 49,90

































Tak oto prezentuje się moja lista hitów i kitów z wyprzedaży w kategorii szorty.
A co Wy upolowałyście na wyprzedażach?

Pozdrawiam, klamarta.




7/12/2013

Kanały na YouTube godne polecenia #2

Dziś druga porcja kanałów Na YouTube, które chciałabym Wam polecić. Będzie kilka propozycji, które dla większości mogą być znane oraz kilka mniej popularnych (przynajmniej w Polsce), aczkolwiek zasługujących na uwagę kanałów. Zapraszam do zapoznania się z nimi, odwiedzenia i oglądania!

*kliknięcie w zdjęcie przenosi na dany kanał*

LuxyHair

Kanał prowadzony prze dwie siostry - Mimi oraz Leylę. Znajdziemy na nim wskazówki, jak wykonać niezwykle efektowne fryzury, od tych wydawałoby się banalnie prostych, po dość skomplikowane. Krok po kroku podpowiadają, jak stworzyć np. fryzury gwiazd z czerwonego dywanu. Jeśli szukacie inspiracji, chcecie postawić na coś więcej niż koński ogon, albo nieco "odpimpować" Waszego zwyczajnego koka - zajrzyjcie koniecznie na ten kanał.




nieesia25

Myślę, że to jeden z kanałów, którego nie trzeba zbytnio przedstawiać. Znajdziemy tutaj zarówno filmiki dotyczące makijaży, recenzje kosmetyków, jak i stroje dnia, czy luźne pogadanki na dany temat. Aga to niezwykle pozytywna osoba, od której za każdym razem emanuje radość, uśmiech i moc zapału i energii.



PannaJoannaMakeUp

Najchętniej ogląda się filmiki tworzone przez osoby, które naprawdę lubią to, co robią. Na filmikach Asi widać, że nagrywanie nie stało się dla niej nudną koniecznością, że chętnie dzieli się z widzami swoimi spostrzeżeniami, opiniami itd. Dodam jeszcze, że od czasu do czasu pojawiają się w jej filmach niezwykle przystojni mężczyźni. ☺



Pixiwoo

Autorki tego kanału to już legendy w świecie makijażu. Specjalistki, artystki, świetne babki - to właśnie Sam i Nic. Myślę, że nie trzeba dodawać nic więcej, wystarczy oglądać.




Szusz

Weronika to jedna z najbardziej znanych polskich vlogerek. Ciężką pracą i zaangażowaniem osiąga coraz większe sukcesy. Makijaże, recenzje, outfity - totalny misz-masz, który tworzy zgraną całość.



theduedonne

Ania i Karolina - kolejny duet, który podbił moje serce. Młodość, pozytywna energia, radość i szczerość, za to cenię te dwie kobiety. Wcześniej częściej razem, teraz bardziej osobno, ale wciąż nagrywają. I choć czasami każą długo na siebie czekać, to widzowie ich nie opuszczają. To coś znaczy!



Wendy's lookbook

Boskie stylizacje, masa wskazówek i propozycji, od czasu do czasu porady dot. fryzur. Sama autorka kanału to sympatyczna i słodka, bo to chyba najodpowiedniejsze słowo, kobieta, z uśmiechem nigdy nie znikającym z ust. Ubóstwiam!



Zoella

Kanał, który zaczęłam subskrybować niedawno, a trafiłam na niego poprzez blog. Tak jak w przypadku Wendy urzekła mnie masa pozytywnej energii, którą ma w sobie autorka. Przepiękna dziewczyna z furą radości - oby więcej taki vlogerek.



82Inez

Wiele z Was kojarzy zapewne bloga tej pani. Świetne makijaże, możliwe do wykonania nawet przez takie makijażowe sierotki jak ja. Poza tym recenzje, luźne pogadanki. Zapraszam!




Mam nadzieję, że znajdziecie pośród proponowanych przeze mnie kanałów coś dla siebie. I jak zwykle czekam na Wasze propozycje!

Pozdrawiam, klamarta.